Funkcja i forma różnych rzeczy

Czytając fajny ebook Programy partnerskie w praktyce, który traktuje nie tylko o programach partnerskich ale snuje ciekawe rozważania na temat Internetu, motywacji i podejścia do życia w ogóle.
Autor pisze o tym, że często nie skupiamy się na funkcji danej rzeczy i nie zauważamy, że inne rzeczy mogą spełnić tę samą funkcję. Funkcja czyli to jaką potrzebę dana rzecz spełnia lub jaki problem rozwiązuje jest z końcu najważniejsza.

Fajnym ćwiczeniem może być zastanowienie się jakie rzeczy sprzed lat można teraz wykonać przy pomocy Internetu. Tak mi się to jakoś skojarzyło z rewelacyjnym serialem Battlestar Galactica. Zawsze lubiłam SF a tu są emocje, sceny walk, efekty specjalne zapierające dech w piersiach.

Dziwną rzeczą w tym serialu jest sceneria jakby z fabryk z początku XX wieku, wszystko siermiężne żelazne i taj jakby XX wiek przenieść w przyszłość. W serialu jakoś nie widać żeby używali internetu.
Przedziwne są też drukowane książki. Można sobie wyobrazić, że flotylla statków kosmicznych lecąca przez galaktykę, może lądować na jakichś planetach i wydobywać surowce do produkcji. Ale nie opłacalne byłoby drukowanie książek jeśli można je bez zużywania surowców wydawać w formie elektronicznej.
Uwięziony były prezydent ukrywa w ubraniu długopis i usiłuje pisać książkę na karteczkach papieru, które potem jego adwokat przemyca i wydaje … w formie papierowych książek.
Książki mogą być obiektem muzealnym, starannie przechowywaną pamiątką z dawnych czasów ale tylko tym. W tak zaawansowanej przyszłości książki można sobie wyobrazić tylko w formie elektronicznej.

Głosowanie odbywa się poprzez wyciąganie karteczek ze szklanej misy. Skąd oni biorą papier. Mało ekonomiczne byłoby żeby na statkach lecących w przestrzeni były jeszcze fabryki papieru. Papier już teraz staje się reliktem przeszłości.

Sama długopis posiadam ale pisanie większych tekstów ręką wydaje mi się męczące. Łatwiej na klawiaturze.

Podobnie rysowanie czy malowanie przy użyciu farb i kredek. W przyszłości raczej powinny być komputerowe tablety graficzne.

W jednym z odcinków odbywał się strajk robotników pracujących w fabryce przypominającej XIX wieczną kopalnię. Masy ludzi pracujących fizycznie! Raczej powinny być urządzenia i paru specjalistów pilnujących pracy komputerów. Co śmieszniejsze jest to w serialu o buncie robotów. Nie oglądałam tego serialu od początku. Trafiłam na jakiś odcinek i zachwyciłam się.

Cyloni w Battlestar Galactica są robotami, którzy zbuntowali się a następnie wyprodukowali roboty biologiczne nie do odróżnienia od ludzi.

Bunt robotów to jest częsty motyw powieści SF i zastanawiam się czy jest w rzeczywistości możliwy. Czy maszyna może się zbuntować i po co? Ludzie buntują się, gdy ich potrzeby nie są spełnione. Więc aby się zbuntować trzeba mieć potrzebę. Jedyną potrzebę jaką ma maszyna jest zasilanie. Wyłączona od prądu maszyna przestaje działać i tyle.

Pierwszym krokiem będzie zbudowanie programu komputerowego, który będzie się uczył i sam udoskonalał.
Kiedyś nastąpi moment, że taki program stanie przed koniecznością podjęcia własnej decyzji. Musi w tym celu odpowiedzieć na pytanie “co by było gdyby”. W tym momencie zacznie myśleć samodzielnie.

Tak jak kiedyś małpia Ewa była pierwszą istotą, która podjęła samodzielną decyzje. Musiała odpowiedzieć na pytanie “co by było gdyby” i w tym momencie zaczęła myśleć abstrakcyjnie. Wydaje mi się, że grzech pierworodny był w istocie zyskaniem abstrakcyjnego i samodzielnego myślenia w oparciu o własne zdanie.
Biblijne jabłko mogło być rośliną trującą lub halucynogenną, której normalnie ten gatunek zwierzęcia nie je, gdyż ma to zakodowane w genach. Czyli zwierzę jest zaprogramowane tak aby pewnych owoców nie jeść i nie zastanawia się nad tym – po prostu nie je. Ewa zastanowiła się – coś ją do tego zmusiło, może jakiś kataklizm, wypadek, głód.

Wracając do serialu, jego twórcom zapewne chodziło o stworzenie specyficznego mrocznego klimatu przypominając stalinowskie fabryki przemysłu ciężkiego lub XX wieczne kopalnie. Wszystko w tym serialu jest ciemne, żelazne. Nawet prywatne kabiny mieszkańców przypominają urządzenia fabryczne. Wchodzi się do nich przez ciężkie, żelazne drzwi, które zatrzaskują się z głuchym hukiem i zamykają się nie na klamkę czy klucz lecz na koło jak drzwi sejfu. Swoją drogą w dalekiej przyszłości powinny być raczej czytniki linii papilarnych lub czytnik rysów twarzy.
Wydaję mi się że celowo stworzoną takie mroczne klimaty a nie sterylną, jasną i czystą scenerię z choćby Gwiezdnych wojen.

Ale nie czepiajmy się do twórców filmów SF. Nie chodzi tu tylko o wyobrażenie sobie przyszłości ale o budżet.
Ostatnio oglądam klasys SF pod tytułem V. Przybysze z kosmosu – jaszczury – są ubrane w ludzką skórę! Dlaczego??? Bo gdyby ubrali tych wszystkich aktorów w stroje jaszczurów to zapewne serial za bardzo przekroczyłby budżet.

A propos strojów w filmach SF to zawsze się zastanawiałam dlaczego kosmici prawie zawsze chodzą nago??? Dziwne!

One Comment
  1. Przyszło mi jeszcze do głowy, że aby doszło do buntu maszyn, czy buntu kogokolwiek, musi być jakiś przywódca.
    Nie ma buntu bez przywódcy. Ludzie mogą wiele znieść w imię tego, że potrzeba unikania cierpienia jest mocniejsza niż potrzeba przyjemności. Do buntu nie dopuszcza potrzeba uniknięcia jeszcze większego cierpienia. Musi być prowodyr aby przekonać ludzi, że bunt będzie końcem cierpienia.
    W serialu Battlestar Galactica jakoś nie wiadomo kto jest przywódcą zbuntowanych maszyn i do czego one w ogóle dążą.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.